• Zaneta Branch

1. Royal Botanic Gardens


Królewskie Ogrody Botaniczne w Sydney zostały otwarte w 1816 roku. Są szalenie popularnym miejscem turystycznych głównie za sprawą swojej znakomitej lokalizacji. Znajdują się bowiem w samym sercu miasta, tuż obok Opery. Ogrody otwarte są codziennie, a wejście jest bezpłatne. Widoki, zapachy, barwy i rozmiary roślin, zapierają dech w piersi za każdym razem. It’s a must!



2. Wendy’s Secret Garden

Ogród Wendy to miejsce magiczne, unikatowe, z niepowtarzalnym klimatem. Ogród rozpostarty jest na wzgórzu z fantastycznym widokiem na malowniczą zatokę Lavender Bay. Jest magicznym labiryntem porośniętym egzotyczną, bujną roślinnością. Wzdłuż alejek hojnie rozstawione są krzesła, ławki i stoliki, na jednym z nich znalazłam stos dokumentów i notatników, nie trudno tu bowiem zapomnieć o całym świecie.



3. Hyde Park, w tym: Sandringham Gardens

Hyde Park to najstarszy w Australii park, otwarty w 1878 roku, dumnie gości na liście zabytków Nowej Południowej Walii. W pierwszych dziesięcioleciach park używany był głównie do uprawiania rozmaitych sportów oraz do ćwiczeń wojskowych. Dziś to idealne miejsce na lunch pod chmurką dla osób pracujących w centrum miasta. Po północnej części parku znajduje się słynna fontanna Archibald Fountain, upamiętniająca uczestnictwo Australii w I Wojnie Światowej. W okolicy znajdują się również ogromne szachy oraz wejście do stacji pociągów St James. Po południowej części parku znajduje się ikoniczny ANZAC War Memorial oraz wejście do stacji pociągów Museum. Hyde Park znajduje się jedynie moment od Ogrodów Botanicznych, różni się jednak od nich znacząco. Ma zupełnie inny charakter, bardziej klasyczny i uporządkowany. Hyde Park to 16 hektarów w kształcie idealnego prostokąta. Ciągną się w nim szerokie, majestatyczne aleje, zadaszone bujnymi figowcami. Koniecznie zobaczcie Sandringham Gardens - to urokliwy, kwiecisty i zaciszny kawałek parku. Po zmroku po parku hasają oposy, a nad głowami latają nietoperze.



4. Arthur McElhone Reseve 

Arthur McElhone to mało znany park, położony na wzgórzu przed zabytkowym budynkiem Elizabeth House. Z parku rozpościerają się wspaniałe widoki na zatokę. Lokalizacja: Onslow Ave w Elizabeth Bay, 15 minut spacerem ze stacji Kings Cross.



5. Centennial Parklands

Centennial Parklands to jeden z najbardziej rozległych parków w mieście, a położony jest prawie w jego centrum. Park jest ogromny, można w nim jeździć konno, udać się na piknik wśród bajecznej scenerii lub podziwiać pelikany, kaczki czy gęsi, których kręci się tu mnóstwo. Nie każdy jednak wie o znajdującym się na terenie parku Lachlan Swamps, a zobaczyć je warto. To niesamowite mokradło, w którym mieszka szalenie liczna kolonia nietoperzy. Teren jest bagnisty, a wysokie drzewa bezlitośnie ograniczają dojście promieni słonecznych. Porośnięte jest drzewami, których kora przypomina papier i nadaje miejscu iście elektryzujący klimat.



6. Paddington Reservoir Gardens 


Paddington Reservoir Gardens nagina wiele reguł tradycyjnego parku miejskiego. Parki są zazwyczaj widoczne gołym okiem, tymczasem aby dostać się do Paddington Reservoir Gardens należy z głównej ulicy zejść po schodkach kilka metrów w dół. Z głównej ulicy widać bowiem jedynie „dach” ogrodów. Przez większość XIX wieku Paddington Reservoir Gardens służył jako główny zbiornik wodny dla gwałtownie wówczas rosnącej populacji Sydney. Jednak w 1899 roku zmienił swoją funkcję i zbiornik wodny zamieniony został w wielki garaż na dole, ze stacją benzynową na górze. Kiedy postanowiono zamknąć stację benzynową, miejsce to było o krok od całkowitego zburzenia. Zostało jednak ocalone, a jego część przekształcona w nowoczesny miejski park. Aktualny wygląd park przybrał w roku 2009. Park wydaje się idealnie zbalansowanym połączeniem starego i nowego, na jego eklektyczny charakter składają się cegły, stare ruiny, elementy drewniane i żelazo. Mozaika wiszących ogrodów i płytkich basenów wodnych nadaje miejscu niewątpliwie egzotyczny charakter. To znakomite miejsce na kawę z koleżanką, sesję zdjęciową lub samotne chwile z książką. Wejście do parku jest bezpłatne. Dojechać tam można autobusem 378, 372 i 380. 



7. Chinese Garden of Friendship


Chinese Garden of Friendship to chiński ogród znajdujący się w centrum miasta, w Darling Harbour. Ogród idealnie wtapia się w ten przesycony azjatycką kulturą rejon Sydney. Ogród, nazwany Ogrodem Przyjaźni, otworzony został w 1988 roku i symbolizuje pozytywną relację, nawiązaną w tym czasie pomiędzy Australią i Chinami. Lokalizacja: ogród znajduje się na rogu Day St i Pier St w Darling Harbour



45 wyświetleń0 komentarzy


Początek szlaku pozornie nie wyróżnia się niczym wyjątkowym spośród setek innych szlaków na terenie Nowej Południowej Walii w Australii. Szeleszczące na wietrze eukaliptusy i rozłożyste akacje szybko jednak odsłaniają, popękaną i twardą jak skała, ziemię. W dolinie zobaczyłam kangura, samotnie stojącego gdzieś, gdzie niegdyś było jezioro. Być może pamiętał, że kiedyś była tu woda. Niestety po okrutnie suchej zimie, po jeziorze została jedynie smutno wyglądająca dziura. Na horyzoncie pojawiła się „Płonąca Góra”.


Burning Mountain


Burning Mountain położona jest 300 kilometrów na północ od Sydney i 17km na północ od niewielkiej miejscowości Scone, przy New England Highway. Region Upper Hunter, w którym znajduje się góra, kojarzony jest głównie z winiarniami, hodowlą koni oraz ogromnymi kopalniami węgla. Oryginalna nazwa góry to Wingen Mountain, ponieważ w języku aborygeńskim „Wingen” znaczy „ogień”. Kiedyś myślano, że Burning Mountain to aktywny wulkan. Od 1829 roku wiadomo jednak, że to palące się pod ziemią pokłady węgla. Odkrycia tego dokonał geolog Reverend C.P.N. Wilton.


Okazuje się, że głęboko pod ziemią znajdują się tam jedyne na terenie Australii naturalnie palące się od 5,500-6,000 lat pokłady węgla. Aktualnie węgiel pali się około 30 metrów pod ziemią i przesuwa się o metr na południe rocznie. Według obliczeń od 1828 roku złoża przesunęły się 150 metrów.

Dlaczego węgiel płonie pod powierzchnią ziemi?

Podziemne pożary pokładów węgla nie należą do rzadkich zjawisk. Pali się ich na całym świecie tysiące, z czego najwięcej w Chinach i w Indiach. Jak się okazuje, klimat nie ma tutaj znaczenia, bo występują one nawet na Syberii. Najczęściej występują one w kopalniach węgla, spowodowane naturalnymi przyczynami lub uderzeniem pioruna. Zapalone pokłady węgla mogą palić się bardzo długo, nawet jeśli pożar ponad powierzchnią ziemi dawno wygasł. Takie płonące pod ziemią złoża węgla mogą powodować kolejne pożary.

Jak wyglądają okolice „płonącej góry”?

Burning Mountain położona jest na terenie Burning Mountain Nature Reserve. Początek szlaku wydaje się relatywnie bogaty w roślinność. Im wyżej jednak, tym wegetacja staje się uboższa. Połamane drzewa i poprzewracane konary drzew tworzą tam idealne środowisko dla rozmaitych gatunków jaszczurów. Zadziwiająco w trakcie spaceru towarzyszył nam głośny śpiew ptaków, których nie spodziewamy się raczej w tak suchym środowisku. Region ten zamieszkuje również spora ilość kilku gatunków kangurów, które co krok obserwowały nas zza krzaków i śmiało skakały zaledwie kilka metrów od szlaku. To ciepło ziemi sprawia, że kangurom jest tu bardzo komfortowo. Dawno temu natomiast mieszkały tu liczne plemiona Aborygenów, być może również skuszone wyjątkowym ciepłem ziemi.


Co kryje szczyt góry?


Szczyt góry to teren płaski i zapadnięty pod ciężarem temperatury oraz dymu i znajdującego się w nim trującego gazu ulatniającego się spod powierzchni ziemi. Gaz ten powoduje poważne problemy na przykład w Chinach i w Indiach, gdzie płonie najwięcej złóż węgla pod ziemią. Dziury i wnęki w popękanej na szczycie ziemi pozwalają na ciągły przepływ powietrza do palących się pokładów węgla. Ogień jest w ten sposób nieustannie podsycany. Widok ognia na górze jest raczej nie możliwy, aczkolwiek podobno czasem widać uciekający spod powierzchni ziemi dym. Stojąc na szczycie czułam delikatne podmuchy gorącego powietrza, uciekającego spod powierzchni ziemi o temperaturze 350 stopni Celsjusza. Temperatura palących się pokładów węgla sięga aż 1700 stopni.

Miejsce jedyne w swoim rodzaju

Początki powstania płonących złóż węgla pod powierzchnią Wingen Mountain nadal pozostają tajemnicą. Mógł go zapoczątkować piorun, naturalny pożar lasu albo nawet aborygeńskie praktyki obchodzone na górze tysiące lat temu. Długość żywota Burning Mountain sprawia, że jest ona niewątpliwym ewenementem w skali światowej.



91 wyświetleń0 komentarzy


Tunel „Glow Worm Tunnel” znajduje się w niewiarygodnie pięknym Wollemi National Park, położonym na zachód od Blue Mountains. Dojazd na miejsce z Sydney zajmuje 3,5-4 godziny w zależności od ilości i długości przystanków po drodze. Od miejscowości Clarence aż do parkingu ciągnie się bardzo wyboista droga, pełna całkiem pokaźnych dziur. Minęliśmy na tej trasie samochody osobowe, ale myślę, że podróż tą drogą osobówką byłaby koszmarnie nieprzyjemna i zdecydowanie jej nie polecam. Spacer z parkingu do tunelu i z powrotem to dystans około 2 kilometrów. 


Tunel ciągnie się przez 400 metrów, a jego ściany rozświetlają Świetliki, czyli małe chrząszcze, znane ze swej zdolności do bioluminescencji. Nie jest łatwo takie stawonogi spotkać na codzień, ponieważ czują się one najlepiej w ciemnych, podmokłych i wilgotnych miejscach. Dokładnie tak jest w środku tunelu, z tą różnicą, że jego rozświetlone na niebiesko ściany przypominają cudownie rozgwieżdżone niebo. Niecodzienne widowisko sprawia, że nagle zapomina się o pająkach, wilgoci i kto wie, co jeszcze może kryć się w takich ciemnościach. Tunel otoczony jest przepięknymi, rozłożystymi paprociami, a zbudowany został około roku 1900 na potrzebę prężnie rozwijającego się wówczas w tym rejonie przemysłu węglowego.

Koniecznie pamiętajcie o odpowiednim obuwiu, czapkach z daszkiem i latarkach. Uważajcie jednak, aby nie świecić bezpośrednio na świetliki, ponieważ podobno tego nie lubią. Polecam to doświadczenie każdemu, ale zwłaszcza rodzinom z dziećmi, które cieszy eksploracja przyrody z nutką adrenaliny.



8 wyświetleń0 komentarzy