Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

OPERA HOUSE, SYDNEY

19/01/2017

 

Są takie miejsca na świecie, na które można się gapić bez końca i fotografować bez pamięci. Niby zawsze, od lat takie same, ale zawsze na zdjęciach wyglądają inaczej. Inne światło, inna pora dnia czy inna perspektywa nadaje tym obiektom nowego, świeżego za każdym razem wyglądu. Jednym z "tych miejsc" jest Opera w Sydney.

 

Znacie jej historię?

 

Ogłoszono konkurs na najlepszy projekt opery. Swoje propozycje złożyło 233 architektów z całego świata. Wygrał projekt Jorna Utzona, choć początkowo wcale nie przypadł jurorom do gustu.

 

Nad jej budową, którą rozpoczęto w 1956 roku, pracowało około 10.000 robotników. Uroczyste otwarcie Opery odbyło się dopiero w 1973 roku. Budowla ma 185 metrów długości i 120 metrów szerokości, a jej najwyższy punkt ma 67 metrów.

 

W Operze organizowanych jest ponad 3000 imprez rocznie, a rozmaitość ich jest imponująca. Kilka lat temu byłam tam na przykład na koncercie Mobiego. Był to jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam, nie mogło być przecież inaczej.

 

 W budynku Opery znajduje się 7 sal, z których największa, tak zwana Concert Hall ma ponad 2,500 miejsc. Najmniejsza natomiast - Ultzon Room - mieści do 210 osób. W budynku znajduje się około 1000 pokoi. Kiedyś pracowałam dorywczo na imprezach w Operze i na prawdę można się tam zgubić. Raz spotkało to rownież mnie, na szczęście ja lubię się czasem zgubić.

 

Wyjątkowość architektoniczna Opery podkreślona jest dodatkowo znakomitą jej lokalizacją. Można ją podziwiać z każdej strony: ze zjawiskowych ogrodów botanicznych, z Taronga Zoo, płynąc promem z północy, z mostu Harbour Bridge czy z okna samolotu. W roku 2007 Opera została umieszczona na liście zabytków UNESCO.

 

Jeżeli jesteś w Sydney na krótko i nie uda Ci się załapać na żaden spektakl czy koncert, dobrym pomysłem jest wówczas skorzystanie z organizowanych tam codziennie wycieczek. Super opcja, polecam ja tak na prawdę każdemu, nie tylko turystom.

 

Myślę, że to właśnie Opera jest prawdziwym symbolem Australii. Nie ma nikogo, kto przyleciałby do Sydney i nie odwiedził Opery. Mało tego, to na ogół jedno z pierwszych miejsc, które pędzimy zobaczyć tuż po wylądowaniu. Każdego dnia tysiące ludzi fotografuje się z Operą w tle.

 

Dla mnie to miejsce magiczne. To miejsce, które daje nowym mieszkańcom Sydney nadzieję, że będzie dobrze. To miejsce, które przyciąga ludzi i ich jednoczy. To miejsce, gdzie czujesz się lepiej, czujesz, że żyjesz. I nigdzie szampan nie smakuje lepiej.

 

 

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: