Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Foch trzylatka

04/04/2017

Foch trzylatka to zjawisko iście magiczne. Pojawia się nagle, ni z tego, ni z owego. Nie sposób go więc przewidzieć, nie sposób uniknąć.

 

Pojawia się w sytuacjach rozmaitych, w momentach niekoniecznie spodziewanych. Foch trzylatka lubi pojawiać się w połowie spaceru, ale również na jego początku i na samym końcu. Często pojawia się tuż po wejściu do domu, bo spacer się skończył lub tuż po wyjściu z domu, bo spacer się zaczął.

 

Foch pojawia się, gdy trzylatka czuje szew w skarpetce. Gdy jej tost pokrojony jest w trójkąty, a nie w prostokąty. Gdy jej majteczki są w kropki, a nie w serduszka.


Gdy jabłko nie smakuje jak banan.

 

Gdy miód okazał się za słodki.

 

Gdy mleko wyjęte z lodówki było zimne.

 

Gdy nazwałam ją Madie (to nic, że tak właśnie ma na imię). Gdy widelec do kolacji został położony na talerzu, a nie dokładnie równolegle do talerza na stole. Gdy dostała nieparzystą liczbę zielonych groszków na obiad. Gdy poprosiłam, aby włożyła buty przed wyjściem na spacer. Gdy powiedziałam jej, że dzisiaj jest poniedziałek.

 

Kolory również silnie oddziałują na focha, najczęściej tylko jeden kolor jest akceptowany, u nas - różowy.

 

Foch trzylatka nie zna granic, nie ma też litości. Czasem budzi o 3 nad ranem. Czasem nawiedza co 5 minut. Czasem zdaje się, jakby trwał tygodniami.

 

Na focha trzylatki lekarstwa nie ma. Z tym trzeba żyć. Jedyne, co pomaga to wino. Pomaga matkom, ma się rozumieć. Wino okazuje się delikatnie aczkolwiek skutecznie łagodzić fatygę pofochową. Oby do 19.00!

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: