Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

NEWCASTLE, NSW

29/04/2017

Newcastle to takie miasto, które każdy niby zna, ale mało kto tak na prawdę tam był na dłużej. To takie miasto przez które na ogół się przejeżdża z jednego miejsca do drugiego i ewentualnie zatrzymuje się tam na szybki obiadek. Od znajomych słyszałam, że to małe miasto, że to miasto jak każde inne.

Tymczasem ja Newcastle szczerze bardzo, bardzo polubiłam.

 

Położone jest około 160 km na północ od Sydney. Jest to drugie pod względem wielkości miasto w Nowej Południowej Walii, liczące ponad 300.000 mieszkańców. Newcastle to miasto portowe, jest największym eksporterem węgla na świecie. W 2016 roku miasto eksportowało 160 milionów ton węgla.

 

Aż do 19 wieku, Newcastle miało słabą reputację i dosłownie nazywane było "piekłem", ponieważ umieszczano w nim najbardziej niebezpiecznych więźniów do pracy w kopalniach. Od 1823 roku do miasta zaczęli wprowadzać się nie-więźniowie i dzięki szeroko rozwiniętej gospodarce szybko zaludniło się i zamieniło w nowoczesne, prężne ekonomicznie i atrakcyjne miasto na mapie Australii wschodniej.

 

Zatrzymaliśmy się tam w fajnym hotelu niedaleko plaż i centrum i prawie wszędzie mogliśmy chodzić na piechotę. Newcastle ma przepiękne plażę, na prawdę cudowne! Długie, szerokie i bardzo malowniczo położone. Moja ulubiona to Nobbys Beach (Przy dobrej widoczności z Nobbys Beach zobaczyć można wydmy Nelsons Bay), od której można sobie uciąć niesamowity spacer wzdłuż klifów skalnych aż do Newcastle Ocean Baths.

 

Tam znajduje się basen publiczny na brzegu oceanu, a kawałek dalej rozległy, ogrodzony murkiem basen w oceanie dla najmłodszych. Genialne rozwiązanie dla dzieciaków, jest płytko i bezpiecznie. Idąc dalej znajduje się kolejna plaża, bardzo popularna wśród surferów, Newcastle Beach. Spektakularna.

 

Warto spędzić trochę czasu spacerując po regionie plaż, jest tam wspaniała architektura. Cudne wiktoriańskie domki z solidnymi drewnianymi okiennicami i typowymi, ozdobnymi balkonikami. W okolicy znajduje się również bardzo atrakcyjny park Foreshore Park, świetne miejsce dla rodzin z dziećmi.

 

Oprócz plaż, warto odwiedzić Blackbutt Reserve. Jest to całkiem spory rezerwat przyrody oddalony jedynie kilka kilometrow od centrum miasta. Można tam zobaczyć kangury, emu czy koale. Można również obcować z bardzo bogatym ptactwem, pawie chadzają tam sobie wolno alejkami mieszając się ze spacerującymi gośćmi parku. Widzieliśmy tam rozmaite papugi i moje ukochane kukabury. Na terenie rezerwatu znajduje się fantastyczny plac zabaw, kafejka i mnóstwo miejsca na piknik czy grę w piłkę, a wejście na jego teren jest całkowicie bezpłatny.

 

Polecam powłóczyć się trochę bez żadnego konkretnego celu w okolicach Honeysuckle - to nowoczesna, ale bardzo urokliwa część miasta nad brzegiem oceanu z widokiem na port. Również sztuka bardzo prężnie rozwija się w Newcastle, na czele z jednym z najstarszych teatrów w Australii i galeriami sztuki znanymi na cały kraj.

 

Newcastle ma świetne puby, niby takie tradycyjne miejscówki, ale w tym mieście są one na prawdę nowoczesne, bardzo przyjazne rodzinom, przestrzenne i zaskakujące pomysłami na wnętrza. Szczególnie polecam "The Lucky" w CBD.

 

Ulice Newcastle są kolorowe, a ludzie nimi spacerują na totalnym luzie. Nie za duże, nie za małe, zdaje się mieć sporo do zaoferowania nie tylko turystom, ale również swoim mieszkańcom.

 

Newcastle ma swój charakter. Czuć w nim młodość, energię i duch przygody. Ale czuć w nim również przeszłość. Znając historię miasta na prawdę można przenieść się wyobraźnią w czasy dam spacerujących z wyhaftowanymi parasolami oraz powozów konnych przemykających po kocich łbach starówki miejskiej. A o takie klimaty w Australii nie łatwo.

 

Będę tu wracać.

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: