Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Wendy's Secret Garden, Sydney

23/05/2017

 

"Everybody needs a secret garden in their life" (Wendy Witheley)

 

Miejsce o którym Wam dziś opowiem nie znajduje się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych miejsc w Sydney. Pewnie i nie w pierwszej dwudziestce. Nie prowadzą w nie również żadne znaki czy strzałki. Można obok niego przejść i nawet nie zauważyć jego istnienia. Nie łatwo tam trafić. Ale to właśnie jest w nim niezwykłe, przypomina tym bowiem swoją historię - historię niepospolitą.

W 1957 roku prawie szesnastoletnia wówczas Wendy poznała rok starszego Bretta. Zakochali się w sobie bez pamięci, szaleńczo, od pierwszego wejrzenia. On był artystą, malarzem nietuzinkowym. Ona pozowała, a on ją malował.

 

Dwa lata później utalentowany Brett dostał wielką szansę, stypendium we Włoszech. Był tylko jeden problem, dostał tylko jeden bilet. Wyjechał bo nie mógł zmarnować takiej szansy. Wendy nie było stać na bilet, pracowała więc po 18 godzin dziennie i już pół roku później dołączyła do ukochanego. Niedługo później przenieśli się do Londynu. Pierwsza wystawa malarska Bretta w Londynie okazała się wielkim sukcesem, który pomógł im w podjęciu decyzji o ślubie. Ich córka Arkie urodziła się w Londynie w '64. Następnie Brett dostał stypendium w Nowym Yorku i wiecie kto się zajmował maleńką Arkie, kiedy rodzice byli w pracy? Sama Janis Joplin!

 

Nowy York okazał się dla nich jednak niebezpieczny i wpędził ich w liczne romanse i przygody z najrozmaitszymi narkotykami. Obydwoje uzależnili się od heroiny. W celu zerwania nałogu przeprowadzili się na Fidżi, gdzie żyli sobie spokojnie wśród lokalnych mieszkańców. Sielanka nie trwała jednak długo i wkrótce zostali wygnani z Fidżi za posiadanie marihuany.

 

Wrócili wówczas do Sydney i zamieszkali w pięknym domu w Lavender Bay. Brett uwielbiał siadać przed swoim domem i malować bajeczne widoki na zatokę i Harbour Bridge. Niestety nigdy nie wygrał z nałogiem. Rozwiedli się, a kilka lat później Brett zmarł. Ich córka zmarła na raka mając jedynie 37 lat.

 

Jak się okazuje Wendy również była niezwykle uzdolniona. Brett często podkreślał, że jest ona bardziej utalentowana od niego, jednak Wendy zdecydowała poniekąd poświęcić swoją karierę na rzecz kariery ukochanego męża. Po jego śmierci postanowiła oddać się kreatywnemu zajęciu i tak powstał pomysł stworzenia przecudownego miejsca zwanego Wendys Secret Garden.

 

Podobno na jego realizację wydała z własnej kieszeni kilka milionów dolarów. Przed rozpoczęciem projektu Wendy, przestrzeń którą zajmuje dziś ogród była miejscem, gdzie często przesiadywali bezdomni i gdzie ludzie wywozili stare lodówki czy inne zardzewiałe graty. Przez 15 lat Wendy własnymi rękami sadziła rośliny, kopała ziemie, wynosiła śmieci i projektowała alejki. Córka Wendy, Arkie pomagała matce w realizacji jej projektu i nawet planowała ceremonię swojego ślubu w ogrodach, niestety zmarła przedwcześnie.

 

Prochy Bretta, Arkie jak również rodziców Wendy rozsypane zostały po ogrodach. Wendy spożytkowała cały swój żal i smutek po utracie ukochanych osób na stworzenie miejsca które dla wielu dziś jest absolutnie wyjątkowe. Historia Wendy i Bretta przedstawiona została kilka lat temu w klasycznym australijskim programie dokumentalnym w ABC, "Australian Story".

 

Ogród Wendy to miejsce magiczne, unikatowe, z klimatem niepowtarzalnym. Ogród rozpostarty jest na sporej przestrzeni na wzgórzu. Jest magicznym labiryntem, w którym ścieżki prowadzą w kilka różnych miejsc. Niektóre fragmenty alejek są dosyć wąskie i strome. Roślinność jest wspaniała, egzotyczna. Wśród bujnej roślinności chowa się niezwykle bogate ptactwo. Co kilka metrów rozstawione są krzesła, ławki i stoliki. Na jednym ze stolików znalazłam stos dokumentów i notatników, nie trudno tu bowiem zapomnieć o całym świecie.

 

Fakt stworzenia cudownego ogrodu publicznego za własne pieniądze to fenomen w skali światowej. Teren ogrodu jest iście magiczny, jednak dopiero znając historię Wendy i Bretta możemy doświadczyć pełni ich magii. Dodatkowo wiedząc, że Wendy nadal mieszka w domu w Lavender Bay i być może właśnie spogląda na Ciebie ze swojego okna na wzgórzu na prawdę przyprawia o gęsią skórkę.

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: