Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Canberra, Australian Capital Territory

24/05/2017

 
Wyjechaliśmy z Sydney, gdy na dworze było jeszcze ciemno, o 6 rano. Trzy godziny później, prawie 300 kilometrów dalej i 10 stopni Celsjusza zimniej, byliśmy na miejscu, w Canberze.

 

Droga upłynęła nam na liczeniu kangurów, a było ich sporo również na poboczach nie uprzątniętych jeszcze po poprzedniej nocy. Te nieszczęsne zwierzaki rzucają się po zmroku pod koła notorycznie. Pomijając jednak rozjechane biedaczki, widoki po drodze są szalenie malownicze, jest górzyście i jakoś tak znajomo, bardziej europejsko.

 

Gdy wjechaliśmy do miasta od razu czuć bylo jego klimat, nowoczesny ale nie ekstrawagancki, majętny ale bez przepychu, elegancki ale nie wystawny.

Co parę metrów widać było nowe budowy i przedsięwzięcia. Niedługo ma się w mieście pojawić kolejne udogodnienie, nowoczesna kolejka Soho.

 

Opowiem Wam trochę o historii miasta. Czy w ogóle wiecie, że to właśnie Canberra jest stolicą Australii? Mieszkając poza jej granicami i zbytnio się antypodami nie interesując, można by zgadywać, że stolicą pewnie jest Sydney albo może Melbourne. Oba miasta bardzo by sobie zresztą tego życzyły i w przeszłości mocno o to ubiegały. Rywalizowały tak zawzięcie, że w rezultacie oba z wyścigu odpadły, a ponieważ trzeciego kandydata nie było, postanowiono więc stolicę... wybudować. Tak właśnie powstała Canberra, tak zwane miasto "sztuczne" czyli miasto, które od samego początku było zaprojektowane. Jest to jedyne tego typu miasto w całej Australii.

 

Znajduje się ono na trasie między Sydney i Melbourne, oddalone jest około 250 km od tego pierwszego i około 480 km od drugiego. Canberra jest jednym z nielicznych miast Australii, które nie jest położone na wybrzeżu. Miasto znajduje się w najmniejszym stanie Australii, ACT czyli w Australijskim Terytorium Stołecznym. Lokalizacja miasta nie jest przypadkowa, miała ona bowiem za zadanie utrudnić do niej dostęp przez potencjalnych najeźdźców atakujących kraj drogą morską.

 

Canberra została oficjalnie ogłoszona stolicą w roku 1927. Miasto liczy około 345 tysięcy mieszkańców i jest siedzibą Rządu i Parlamentu australijskiego.

Miasto zostało zaprojektowane przez parę architektów z Chicago, którzy specjalizowali się w projektach tak zwanych miast - ogrodów. Miasto zostało rozplanowane na kształt wielkiego ogrodu i tak właśnie się w nim dzisiaj czuje. Jest niezwykle przestrzennie. Przyjeżdżając tu z Sydney jest to szczególnie zauważalne.

 

Miasto rozpościera się na wielkiej przestrzeni, ulice są szerokie, a domy budowane są na dużych działkach. Canberra jest szalenie malownicza, położona jest u podnórza porośniętej eukaliptusami góry Black Mountain, a w jej centrum znajduje się spore jezioro Griffin, nazwane po architekcie, który zaprojektował stolicę. Miasto jest zadrzewione i zadbane, czyste i schludne. Układ ulic, placów, parków i budynków został dokładnie przemyślany i tworzy spójną całość. Rozmiary i odległości są bardzo regularne. Nie ma w tym mieście mowy o jakichś niespójnościach czy chaosie. Wszystko ma sens. Plan miasta jest przejrzysty, łatwy i przyjemny.

 

Miasto wydaje się wręcz sterylne, zbyt idealne. Nie ma tutaj za dużo graffiti, wszystkie domki wyglądają podobnie i nic Cię tu za bardzo nie zaskoczy.

W dodatku już po moim pierwszym dniu w Canberze stwierdziłam, że chyba jest tu więcej kakadu niż ludzi. Papugi co chwilę latają nad głowami natomiast trudno kogoś wypatrzeć na ulicy. Miasto jest bowiem tak rozciągnięte i przestrzenne, że nikt sobie tu nie urządza spacerów. Dystanse są zwyczajnie za długie. Większość mieszkańców porusza się samochodami.

 

Poza tym znakomita cześć mieszkańców miasta to urzędnicy, którzy całymi dniami są w pracy. Widać ich na ulicach jedynie w porze lunchu, kiedy biegają wzdłuż brzegu jeziora. W ciągu dnia ulice miasta są na ogół puste. Jest to jednak plus dla turystów, bo odwiedzając atrakcje turystyczne nie będziemy się borykać z kolejkami czy korkami na ulicach. W restauracjach również nie trzeba na ogół czekać na stolik, a restauracje, kawiarnie i puby mają tu na prawdę niczego sobie.

 

Najważniejszym miejscem w Canberze jest oczywiście Parlament. Co ciekawe koszty jego budowy kilkakrotnie przekroczyły planowany budżet i w efekcie na realizację projektu przeznaczono znacznie więcej niż na budowę opery w sydney. Jest to jednak niezwykle interesujący i niekonwencjonalny obiekt, jest on bowiem niejako wtłoczony w naturalne wzgórze w środku miasta. Dach budynku to nic innego jak trawnik z którego wystaje widoczny z całego miasta maszt. Wnętrza parlamentu są wyjątkowo piękne i majestatyczne, a dobór najmniejszych nawet szczegółów został dogłębnie przemyślany. Barwy, materiały i ozdoby nawiązują do historii i kultury kraju niezwykle trafnie.

 

Kolejnym kluczowym punktem na mapie miasta jest Memoriał Wojenny, który jest jednym z najwspanialszych muzeów na świecie.

Będąc w Canberze choćby na 1 dzień trzeba również udać się do Muzeum Narodowego, bo jest ono absolutnie genialne. Dodatkowo kafejka na parterze serwuje pyszne jedzonko i bardzo dobrą kawę, a w sklepie z pamiątkami można kupić na prawdę fantastyczne rzeczy. Zamiast magnesów na lodówkę mają tam ogromny wybór ręcznie robionych oryginalnych produktów wykonanych przez lokalnych artystów. Widoki w okół muzeum są wyjątkowe, położone jest ono bowiem nad samą rzeką.

 

Kolejną atrakcją głównie dla dzieci i młodzieży jest Questacon. Jest to centrum nauki i technologii, które słusznie cieszy się ogromną popularnością. Warto zadzwonić do nich przed planowaną wizytą i zapisać się na specjalne, organizowane codziennie warsztaty dla dzieci. Są one darmowe, ale trzeba się na nie zapisać. Warsztaty angażują dzieci w super interesujące ćwiczenia i eksperymenty.

 

Przyroda jest niewątpliwie ogromnym atutem miasta. Usytuowane wśród przepięknych gór oferuje pocztówkowe widoki z każdego swojego zakątka. Warto wybrać się na któryś z punktów widokowych, spośród których najbardziej polecam ten na szczycie góry Mount Ainslie. W mieście znajduje się również Ogród Botaniczny na którego zwiedzanie spokojnie można poświecić cały dzień.

 

Canberra jest miastem zupełnie innym od pozostałych australijskich miast. Przypuszczam, że gdybym je odwiedziła nie znając jej historii, intuicyjnie wyczułabym, że coś tu nie tak, że to miasto nie jest zwyczajne. Brak historii ewidentnie nie da się ukryć.

W centrum miasta nie ma wieżowców, a na ulicach nie ma korków. Przechodniów brak, za to w miejskich parkach spotkać można kangury. Miasto jest niezwykle zielone, jest w nim pełno drzew, parków i skwerów. Najpiękniejsze jest jesienią, kiedy liście drzew przybierają kolory żółci, soczystej pomarańczy i czerwieni.

 

Mimo wielu korzyści jakie oferuje Canberra, nie jest ona popularnym miastem do zamieszkania. Wysokie zarobki, bezpieczeństwo, brak korków, przestrzeń nie są jednak jak się okazuje gwarantem popularności.

 

Myśląc stereotypowo Sydney to taka australijska Warszawa, Melbourne to Kraków. O Adelajdzie mówi się, że to miasto kościołów, a Canberra to najzwyczajniej "boring city" czyli nudne miasto. Ale czy tak jest na prawdę?

 

Myślę, że w porównaniu do Sydney, owszem, może się taka wydawać. Jednak jadąc do Canberry z jej stereotypowym wyobrażeniem byłam szczerze pozytywnie zaskoczona. Poza tym Canberra wcale nie miała być główną atrakcją Australii. Canberra wcale nie ubiega o miano najbardziej atrakcyjnego miasta dla turystów. Od początku miasto miało służyć politykom i urzędnikom, jak również stanowić oficjalną wizytówkę kraju i jako taka uważam, że spisuje się znakomicie.

Jeżeli ktoś przylatuje do Australii na krótko, to myślę, że Canberrę może sobie "odpuścić", bo nie zobaczy tu typowo australijskiego miasta. Jeżeli jednak odwiedzając antypody macie więcej czasu, warto odwiedzić to miasto, bo na tle innych jest z pewnością bardzo interesujące i specyficzne. Jego struktura, atrakcje, malownicze widoki, świeże powietrze, bardzo dobre jedzenie i wszechobecne papugi sprawiają, że czas można tam spędzić na prawdę przyjemnie.

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: