Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Kuchnia australijska

20/06/2017

 

Australijczycy mają poważną obsesję na punkcie dobrego jedzenia. Może dlatego tak mi w tej Australii dobrze, bo ja też!

W telewizji oprócz rugby, krykieta, programów o podglądaniu wszystkich wszędzie i o tych, którzy zamieniają się na współmałżonków w celu naprawienia własnego małżeństwa, nie brakuje również programów kulinarnych. Uznani kucharze są w Australii wielkimi gwiazdami, a książki kulinarne sprzedają się jak świeże bułeczki.

 

W czasach wszechobecnego food porn, na australijskich stołach nie ma już miejsca na byle jak wyglądające posiłki. Jedzenie nie tylko musi rozpieszczać kubki smakowe, ale przede wszystkim cieszyć oko i dobrze się prezentować na Instagramie.

 

Australijczycy regularnie jadają poza domem, spotykają się ze znajomymi na śniadania, lunche i kolacje. Jeżeli wychodzi się wieczorem na drinki, na ogół najpierw idzie się wspólnie na kolację. Jedzenie w Australii jest celebrowane, jest dużą częścią życia każdego Aussie. Kosmopolityczne Melbourne i Sydney słyną z bardzo dobrych restauracji, z których wiele znanych jest na całym świecie.

 

W dużych miastach bardzo popularne jest "street food" czyli lubiane potrawy sprzedawane na wynos, na przykład "Eat Street Market" w Brisbane. W Sydney bardzo popularne są nocne festiwale rozmaitych kuchni, takie jak na przykład "Night Noodle Market" w Hyde Park. Popularnością cieszą się również foodtracki oferujące przysmaki z całego świata. Aussie uwielbiają także "saussage sizzle", czyli małe stoiska z kiełbaskami z "barbie", najczęściej pod wielkimi sklepami, takimi jak ukochany australijski gigant, Bunnings.

 

Ponieważ mamy w Australii bardzo szeroki dostęp do produktów kulinarnych z całego świata, przeciętny Smith może sobie pichcić egzotyczne przekąski z dalekich krain w zaciszu własnej kuchni. Australia jest pod tym względem prawdziwym rajem. Dla przykładu na moim osiedlu, które jest bardzo przeciętną dzielnicą w Sydney, mamy restaurację włoską, turecką, dwie japońskie, 2 tajskie, chińską,2 restauracje z kurczakiem i frytkami, kuchnię hinduską i kilka kafejek.

 

"Throw a prawn on a barbie!"

 

Zdecydowanie jednak chętniej od gotowania w domu, Aussie wybierają gotowanie w plenerze. Rozpalają "barbie", otwierają zimne chmielowe i rzucają na ruszt steki, krewetki, kiełbaski, ale również ananasy czy szparagi. Gotowanie w plenerze jest szalenie popularne ze względu na słoneczną pogodę, rozpieszczającą przez większość część roku.

 

W parkach i na plażach dostępne są wielkie, ale również czyste i zadbane, darmowe barbecue, które zawsze cieszą się ogromną popularnością.

 

Czym jest kuchnia australijska?

 

Tradycyjna kuchnia australijska bazuje oczywiście na kuchni angielskiej. Przybyli tu niegdyś Anglicy przywieźli ze sobą przepisy, głównie na klasyczne potrawy mięsne z warzywami, tak zwany "three veg and meat" czyli kawał mięsa i trzy dowolne warzywa, na ogół ziemniaki, marchewki i zielony groszek.

 

Kolejne nowe smaki i potrawy wkraczały do kuchni australijskiej wraz z napływem do kraju kolejnych nacji. Dziś jest to ogromna mozaika kuchni całego świata. Kuchnia azjatycka zdecydowanie przeważa. Restauracje tajskie, wietnamskie, chińskie, malezyjskie czy japońskie są tu szalenie popularne. Aussie kochają również kuchnię europejską, spośród której najbardziej popularna jest włoska, grecka i hiszpańska.

 

Ale czym jest kuchnia australijska? Czy coś takiego w ogóle istnieje? Czy to tylko ten nieszczęsny stek z kangura?

 

Dla mnie australijska kuchnia to przede wszystkim barbecue. To przypieczone, ale wciąż mięciutkie krewetki. To grube i świeże, średnio wypieczone steki, doprawione jedynie solą i pieprzem. To kiełbaski i selekcja świeżych, kolorowych sałatek.

 

Ja dopiero w Australii nauczyłam się gotować. Moje dania popisowe to chleb bananowy, zupa z dyni, makaron z owocami morza, milion dań z krewetkami i awokado.

 

What's for brekky?

 

Na śniadanko przede wszystkim dobra kawa, a o taką tu nie trudno. Kawa w Australii jest fenomenalna! Moja ulubiona, "flat white" czyli klasyczna kawusia z mleczkiem. Czarna mocna to "Long Black". Poza nimi jest jeszcze milion innych opcji.

 

A do kawusi Aussie lubią na przykład jajka z boczkiem, grzybami, grillowanymi warzywami i tostem, czyli tak zwane "big breakfast" lub "backpackers brekky". Wersja na wynos to "bacon and egg roll" czyli bułka z jajkiem i boczkiem. Na menu śniadaniowym nie może również zabraknąć awokado, w każdej postaci. Aussie kochają avo! Znajdziemy jajka w każdej postaci z dodatkiem kiełbasek, wędzonego łososia i warzyw. "Hash Brown" to uwielbiany przez wszystkich mega chrupiący ziemniaczany placek. Inna popularna opcja to "corn fritters" czyli placki na bazie kukurydzy.

 

Na śniadaniowym menu można znaleźć równiez sporo słodkich opcji, na przykład małe, puszyste naleśniki z owocami i lodami, rozmaite owsianki, sałatki owocowe, chleb bananowy czy mousli. W domu natomiast króluje Weet Bix czyli absolutny klasyk, owsianka i tosty z dżemem, serem czy na przykład Vegemite. To ostatnie to smarowidło do pieczywa zrobione z wyciągu z drożdży. O dziwo uwielbiane przez dzieci, często serwowane w przedszkolu na drugie śniadanie. Zapach i smak jest jednak dla większości średnio zachęcający. Ja ćwiczyłam przez lata, aż polubiłam, ale koniecznie z dobrym tostem i żółtym serem.

 

Bardzo wiele kafejek oferuje tak zwane "All day breakfast", co oznacza, że śniadanie można zamówić o każdej porze, nawet o 16 po południu. Po śniadaniu co szczęśliwsi pozwalają sobie na drugie śniadanie, czyli tak zwany "branch". Dzieci w przedszkolu natomiast dostają wówczas tak zwane "Morning tea", na które na ogół składają się owoce i jogurty.

 

It's lunch time!

 

Na lunch Australijczycy często jadają w restauracjach azjatyckich, które mają w ofercie duże porcje na przykład kurczaka z warzywami i z ryżem za $8. Tanio i do syta! Popularne są też kanapki typu subway, jedzenie meksykańskie na przykład burritos czy sałatki typu Sumo Salads. Tania opcja to dostępna wszędzie "saussage roll" (czyli mięsko mielone zawijane w ciasto francuskie).

 

 

Mój ulubiony lunch to sushi. Można je kupić wszędzie, jest bardzo różnorodne, zdrowe i tanie. Jedną rolkę sushi w centrum Sydney zjemy za $3,50. Parę godzin po lunchu w przedszkolu serwowane jest tak zwane afternoon tea na ogół w postaci krakersów z serem lub owoców i warzyw.

 

Winner winner, chicken dinner!

 

W typowym australijskim pubie na kolację obowiązkowo musi być stek (najczęściej kilka różnych do wyboru, od dużych do ogromnych). Wołowina jest w Australii stosunkowo tania i bardzo smaczna. Bardzo popularne są więc steki wołowe.

 

Kolejny pewniak w menu to "chicken parma". "Chicken parmigiana" to sznycel z kurczaka z roztopionym serem, boczkiem lub szynką i sosem pomidorowym. Aussie uwielbiają również burgery, ale te australijskie są nie byle jakie, bo serwowane z dodatkiem na przykład marynowanego buraczka lub ananasa.

 

Kolejny klasyk to "fish and chips" czyli smażona rybka z frytkami, najczęściej filet baramandi lub ...rekina. Bardzo popularne są "paje", na przykład "beef pie", czyli swojego rodzaju gulasz upieczony w cieście.

 

Na typowym menu znajdziemy również "salt and pepper calamari" (kalmary), "bangers and mash" (kiełbaski z ziemniakami), i rozmaite makarony głównie "spaghetti bolognese". Poza tym często pojawiają się również dania z owocami morza, głównie małże i krewetki na milion sposobów.

 

Ciekawostką jest, że Australijczycy jedzą obydwa zwierzaki ze swojego godła. Mięso z kangura kupić można w większości supermarketów. Burgery z kangura czy pizze z krokodylem nie są jednak serwowane na każdym rogu. Takie przysmaki najczęściej znaleźć można w miejscach mega turystycznych i wiele bym się po nich nie spodziewała.

 

"Sweet dreams are made of this..."

 

Najbardziej znanym deserem jest oczywiście Pavlova, czyli mega słodka przyjemność składająca się z bez, kremu i owoców leśnych (ślinotok przy pisaniu). Kolejnym klasykiem są "Lamingtons", czyli niebiańsko lekkie biszkoptowe ciasto w polewie czekoladowej, obficie posypane wiórkami kokosowymi. Oprócz tego warto spróbować Tim Tams czyli małych czekoladowych batoników, ciasteczek "Anzac" czy rozpływających się w ustach "Melting moments".

 

Czyli, jaka ta kuchnia jest??

 

Dla mnie kuchnia australijska to King Street w Newtown z najlepszym Panang Curry, mega smacznymi pajami, mrożonym jogurtem i najlepszą pizzą w mieście. To Chinatown i Regents Place z milionem różnych rodzajów dumplings. To rybka z frytkami jedzona na trawie na wzgórzach Bondi. To również najlepsze na świecie steki serwowane ze smażonymi grzybami, wykonane przez mojego Aussie męża. To spotkania u jego ciotki na rodzinnym barbecue. To gozleme ze szpinakiem u znajomego Turka i sałatka z haloumi na sobotnim markecie ulicznym w Glebe.

 

Kuchnia australijska może i nie jest spójna i tradycyjna, ale to jest właśnie w niej mega ciekawe! Rozmaitość smaków, technik kulinarnych, tradycji, pomysłów, kolorów, zapachów i nazw jest tak samo ogromna, jak rozmaitość ludzi tu mieszkających. To przecież my wszyscy tworzymy ten kraj i również tę kuchnię, i ta spontaniczna, szalona, chaotyczna wręcz mozaika smaków jest według mnie absolutnie fenomenalna.

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: