Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Mogę

04/10/2017

 

 

Są takie rzeczy, które sprawiają, że w ułamek sekundy ślina mi w ustach wysycha, a wszystkie litry krwi rozpędzone napływają do głowy sprawiając, że nie dość że tracę umiejętność przełykania, to dosłownie zapominam jak się nazywam. W momentach tej totalnej fizjologiczno-emocjonalnej degrengolady tracę kontrolę nad samą sobą. 

 

Działo się to zazwyczaj wtedy, gdy widziałam pająka. Sama jego obecność w jednym pomieszczeniu paraliżowała mnie bezlitośnie. Aż pewnego razu postanowiłam, że skoro już mieszkam w Australii i nie da rady tych pająków stąd eksmitować, muszę się dostosować. Postanowiłam oswoić swój strach. Zaczęłam więc o pająkach mówić i śmiać się z moich z nimi tragikomicznych spotkań. Konsekwentnie tłumaczyłam sobie, że mój strach jest dla mnie większym wrogiem niż każdy pająk.


Podziałało. Dziś, wprawdzie nie trzymam huntsmana dla towarzystwa w słoiku na stoliku nocnym, ale jestem silniejsza od tego strachu.

Od zawsze miałam jeszcze jeden problem, który spędzał mi - sporadycznie acz skutecznie - sen z powiek. 

 

...Wystąpienia publiczne. 

 

Okazuje się, że zdecydowana większość ludzi taki strach przeżywa. Pewne badania mówią, że spora ich część boi się publicznego mówienia bardziej niż śmierci. Ja byłam jedną z nich. Tak boleśnie pamiętam każdy referat, który musiałam drżącym głosem wydusić z siebie na studiach. Tak boleśnie pamiętam każdą scenkę, którą musiałam zagrać na warsztatach teatralnych, bo okazało się że jeżeli chcę się w teatrologii specjalizować, to muszę również umieć zagrać na przykład wesołą acz zgniłą gruszkę, ekierkę lub na przykład mokrego liścia kasztanowca.

 

Po oswojeniu mojej arachnofobii postanowiłam więc pozbyć się mojego ostatniego wroga. Podczas pobytu w Polsce napisała do mnie Kasia, koleżanka z liceum. Okazało się, że Kasia pracuje w chełmskiej bibliotece i pyta, czy nie opowiedziałabym dzieciakom trochę o kangurach i takich tam. Zgodziłam się bez wahania, bo w pracy z dziećmi doświadczenie mam spore. Prezentacja poszła tak fajnie, że poczułam niedosyt. Pomyślałam, że trzeba ten niedosyt wykorzystać i tydzień później w lokalnej prasie ukazało się zaproszenie na prelekcję o Australii. 

 

...Ze mną w roli głównej.

Pokusa rozchrowania się na dzień przed wystąpieniem, czy też schowania się przed całym światem w chełmskich podziemiach z legendarnym duchem Bieluchem (który podobno rozkręca tam niezłe melanże) była bardzo namacalna. Żyła wręcz własnym życiem i nachodziła mnie za każdym razem, gdy o przyszłej prezentacji pomyślałam.
Nastawiałam się na to wystąpienie przez pare tygodni. Wspierało mnie wino tudzież piwo z pobliskiej biedry.

Nadszedł ten dzień. Na domiar złego dzień był słaby, pełen prozaicznych problemów nadszarpnął moje samopoczucie. Moja potrzeba pokonania ostatniego wielkiego strachu była jednak silniejsza. Wyszłam przed grupę około pięćdziesięciu nieznajomych mi ludzi, zaczęłam mówić i po chwili poczułam, że to jest całkiem fajne. Okazało się, że przekazywanie ciekawych informacji i opowiadanie historii przeróżnych zwyczajnie sprawia mi przyjemność, a obecność tych wszystkich osób sprawia, że ma to jakiś fizyczny sens. 

 

Czy moja prezentacja była idealna? Jasne, że nie. Były momenty, kiedy totalnie zapominałam, co planowałam powiedzieć dalej. Były momenty, kiedy wkradał się w moje myśli strach, chciałam uciec i wskoczyć do pobliskiego stawu i odpłynąć w nieznane. Świadomość jednak błędów, które popełniłam sprawi, że każde kolejne wystąpienie będzie lepsze. Natomiast satysfakcja, którą poczułam po zakończeniu prezentacji jest bezcenna. 

 

Ponownie udowodniłam sobie, że MOGĘ. A skoro mogę zrobić coś, czego bałam się najbardziej na świecie, to czy jest coś, czego zrobić nie mogę?

Nie ma nic bardziej znaczącego od 

przekraczania swojej strefy komfortu. 

 

Spróbuj, polecam. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: