Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Dziewicza (?) plaża

19/03/2018

 

 

Po ekstremalnie gorącej niedzieli, mamy dzisiaj w Sydney całkiem przyjemne 30 stopni. Ponieważ mam dziś wolne w pracy, a od jutra ma padać przez parę dni, wybrałyśmy się na plażę.

Z głównej, łatwo dostępnej plaży wypatrzyłyśmy inną, maleńką, dziewiczo bajeczną. Nie dało się na nią przejść nad wodą ponieważ oddzielały ją od naszej plaży zdecydowanie zbyt strome dla moich kilkulatek skały. Droga do niej prowadziła przez busz.

Zapowiadała się wspaniała przygoda.

Weszłyśmy pod górę. Potem zeszłyśmy w dół. Potem znowu pod górę, przez kamienie, przez piach, znowu przez kamienie. Było jedenaście przystanków na siusiu, były postoje na wodę, na zabawę z napotkaną jaszczurką, wkładanie sandałów i zdejmowanie sandałów co 15 metrów w zależności od jakości nawierzchni. A to wszystko w palącym słońcu z dwulatką z permanentnym fochem i czterolatką, która nigdy nie przestaje gadać.

Gadanie gadaniem, bardziej podkreślam fakt, że czterolatka owa nie oszczędza pytań. Pyta o wszystko, bez przerwy, bez końca, nie pyta jedynie wtedy, kiedy śpi. Zmęczone, spocone, ale wciąż podekscytowane odkryciem nowej plaży usłyszałyśmy fale rozbijające się o brzeg. Przez wyschnięte liście gęsto tu rosnących eukaliptusów zaczęła wyłaniać się bajecznie błękitna woda oceanu. Nie mogłyśmy się doczekać, żeby natychmiast do niej wskoczyć i ochłodzić nagrzane ciała. Cykam jeszcze w locie szybkie zdjęcie zanim zejdziemy ze wzgórza, bo widok powala, muszę go zapisać.

 

Ale zaraz.

 

Chwileczkę.

 

„Dziewczynki poczekajcie moment.” - mówię, gdy moim oczom ukazują się frywolnie podskakujące na falach oceanu cztery białe gołe dupska.

Ach, no tak, właśnie mi się przypomniało, że to plaża nudystów. Mówię dziewczynkom, że sorry, ale zawracamy. Dwulatka strzeliła focha, a czterolatka w jednej sekundzie zadała czternaście pytań, że niby dlaczego i jak i po co i w ogóle dlaczego tu nikt nie nosi gaci?

Obróciłyśmy się na pięcie, kiedy nagle z krzaków wyszedł pan, bez gaci oczywiście. Przeszedł obok z uśmiechem, czarując czym go natura skromnie obdarzyła, a pytań córki wystarczy nam pewnie na jakieś kolejne dwa tygodnie. 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: