Copyright Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaneta Branch

Bali czy Uluru?

27/07/2018

 

 

Linie lotnicze, dla których pracuję, mają w swojej ofercie jeden lub nawet dwa loty na Bali dziennie. Rzadko zdarzają się na nich wolne miejsca. Dla Australijczyków bowiem, Indonezja jest od lat najpopularniejszym miejscem na wakacje. Rocznie lata tam średnio około miliona Australijczyków. Okazuje się jednak, że nie wszyscy kochają Bali. Spora liczba ludzi uważa, że Bali jest pełne tak zwanych „bogans”, czyli polskich „Januszy”.

Postanowiłam zrobić w pracy małe rozeznanie. Przez cały dzień pytałam wszystkich, z którymi rozmawiałam w pracy i którzy lecieli właśnie na Bali, czy byli na Uluru, mrucząc pod nosem „cudze chwalicie, swego nie znacie”.

Spośród wszystkich podróżujących, których zagadałam, około 95% było na Bali już conajmniej raz, a na Uluru nigdy. Pytanie zadawałam również moim koleżankom i kolegom z pracy, wszyscy są Australijczykami. Tutaj statystyki były lepsze. Z pewnością jednak fakt, że nasze linie na Uluru latają sprawiają, że pracownicy mają sprawę ułatwioną. Ostatnio odprawiałam urocze australijskie małżeństwo. Lecieli na Fidżi. Jako że sama wzięłam na Fidżi ślub i to miejsce jest mi mega bliskie, rozmowa kleiła się świetnie. Okazało się, że lecieli oni na Fidżi po raz trzydziesty siódmy. Tak, trzydziesty kurde siódmy! Czy byli na Uluru? A no nie.

Odpowiedź na pytanie dlaczego, jest jednak dość skomplikowana. Wycieczka na Uluru to droga impreza. Bilety lotnicze, hotele, a nawet benzyna i jedzenie na miejscu kosztują małą fortunę. Można by więc powiedzieć, że na Bali jest dużo taniej i że dlatego właśnie Aussie chętniej latają za ocean pomijając lokalne skarby, ale byłoby to sporym uproszczeniem. Australijczycy mają bardzo złożone podejście do Uluru, Aborygenów i historii swojego kraju i to na pewno ma swój udział. Fakt, że wakacje na Bali są dwa razy tańsze, niż wyprawa do serca Australii również ma jednak spore znaczenie.

Choć już od dobrych kilku lat i ja oficjalnie jestem Australijką, podążam własną drogą. Powoli zbliża się mój długo wyczekiwany urlop... Pokaże Wam niedługo i nie omieszkam również opisać - magię - której według każdego, kto tam już był, próżno szukać gdziekolwiek indziej. 

Udostępnij na Facebooku
Podziel się na Twitterze
Please reload

Dlaczego Uluru nie jest dla każdego?

24/09/2019

Glow Worm Tunnel czyli niecodzienna przygoda 180km od Sydney

27/04/2019

Baśniowo, czyli The Grounds Of Alexandria

15/03/2019

1/10
Please reload

Może ci się spodobać również: